Pokonywanie odrzucenia

Dzień 1 z 4 • Dzisiejszy fragment

Rozważania

Jezus doświadczył odrzucenia: „Przyszedł do swego, swoi Go jednak nie przyjęli” (Jana 1:11). On jednak nie usiadł i nie zaczął się nad sobą użalać, ale udał się tam, gdzie ludzie chętnie Go przyjęli. Do swoich uczniów zaś powiedział: „Jeśli zaś nie zostaniecie gdzieś przyjęci ani nie będą chcieli słuchać waszych słów, wychodząc z takiego domu lub miasta, strząśnijcie proch z waszych stóp” (Mt 10:14). 


Powtarzające się odrzucenie buduje w nas lęk, że się nie nadajemy. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy doświadczamy tego od osób, które cenimy. Kiedy jednak nasze działanie wypływa ze strachu przed odrzuceniem, jak na ironię ostatecznie prowadzi do odrzucenia, którego staramy się uniknąć. Jeśli sam siebie nisko cenisz, inni to dostrzegą i potraktują cię odpowiednio. Szanując sam siebie, uczysz innych, jak mają cię szanować. 


Jeśli nigdy nie określiłeś tego, co lubisz, czy nie lubisz, swoich granic lub innych ograniczeń dotyczących wzajemnych interakcji, ludzie założą, że ich nie masz i tak też będą cię traktowali. Zauważ, że Jezus pomimo że został odrzucony, nigdy nie postępował w sposób, który by takie postawy wzmacniał. Nie pozostał w miejscu, gdzie był zaledwie tolerowany – szedł tam, gdzie był chciany. Udawał się tam, gdzie ludzie rozpoznali i przyjmowali Jego osobę, Jego cele i Jego moc. Miał pełną akceptację Boga, dlatego nie bał się odrzucenia człowieka. 


Ty też masz pełną akceptację Boga. „Jesteś w moich oczach drogi, cenny i Ja ciebie kocham”. Pierwszym krokiem do przezwyciężenia odrzucenia jest ciągłe pamiętanie o tym, co Bóg myśli o tobie.