Psalmy 22:8-11
Psalmy 22:8-11 SNP
Wszyscy, którzy mnie widzą, pokpiwają ze mnie, Szyderczo przedrzeźniają, potrząsają głową: Zaufał PANU — mówią — to niech go ratuje! Niech go wybawi, skoro jest Jego rozkoszą! Bo Ty byłeś obecny przy moim porodzie, Zapewniłeś mi spokój przy piersi mej matki. Na Ciebie byłem zdany od pierwszych dni życia. Ty byłeś moim Bogiem jeszcze na jej łonie.


