Mateusza 27:22-46

Mateusza 27:22-46 PSZ

—Co mam zatem zrobić z Jezusem Mesjaszem? —Ukrzyżuj go!—zawołali w odpowiedzi. —Ale dlaczego?—dopytywał Piłat. —Jakie przestępstwo popełnił? Oni jednak nie słuchali go i coraz głośniej wołali: —Ukrzyżuj go!!! Piłat, widząc, że nic nie wskóra i że robi się coraz większe zamieszanie, na oczach tłumu umył ręce i rzekł: —Nie jestem winien jego śmierci! To wasza odpowiedzialność! —Dobrze! Bierzemy ją na siebie i naszych potomków!—zawołał cały tłum. Wypuścił więc Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i skazał Go na śmierć przez ukrzyżowanie. Żołnierze gubernatora wyprowadzili Go na dziedziniec i zwołali cały oddział. Ubrali Go w szkarłatny płaszcz i włożyli na Jego głowę koronę uplecioną z długich, ostrych cierni, a do prawej ręki dali kij. I klękali przed Nim, naśmiewając się: —Niech żyje Król Żydów! Opluwali Go też, brali Jego kij i bili Go po głowie. Kiedy im się to znudziło, ściągnęli z Niego płaszcz, nałożyli Mu z powrotem Jego własne ubranie i poprowadzili na ukrzyżowanie. Po drodze zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny i zmusili go, aby niósł Jego krzyż. W ten sposób doprowadzili Jezusa na miejsce zwane Golgotą (to znaczy: „Czaszką”). Tam podali Mu do picia kwaśne wino. Spróbował, ale nie chciał go pić. Potem Go ukrzyżowali, a o Jego ubranie rzucili losy. Następnie usiedli i pilnowali Go. A nad Jego głową przybili do krzyża tabliczkę z opisem winy: „TO JEST JEZUS, KRóL żYDóW”. Po obu stronach Jezusa ukrzyżowano dwóch przestępców. Przechodzący obok ludzie śmiali się z Niego. Patrzyli z pogardą i wołali: —Widzisz, jak skończyłeś? Mówiłeś, że potrafisz zburzyć i w trzy dni odbudować świątynię! Skoro jesteś taki mocny, uratuj teraz siebie samego i zejdź z krzyża! Podobno jesteś Synem Bożym! Stali tam również najwyżsi kapłani i inni przywódcy religijni. Oni także naśmiewali się z Jezusa: —Innych potrafił ratować, a siebie uratować nie może! Taki z niego Król Izraela? Niech zejdzie z krzyża, to mu uwierzymy! Tak ufał Bogu, to niech go teraz uratuje, o ile zechce. Przecież powtarzał: „Jestem Synem Boga”. Tak samo naśmiewali się z Niego wiszący obok przestępcy. Nagle, około południa całą ziemię okrył mrok i aż do godziny trzeciej było ciemno. Wtedy właśnie Jezus głośno zawołał: —Eloi, Eloi, lema sabachthani! (co znaczy: „Boże mój, Boże mój, czemu Mnie opuściłeś?”).
PSZ: Słowo Życia
Podziel się

Bezpłatne plany czytania i rozważania związane z: Mateusza 27:22-46